Dzień 4 – trasa z Zaida do Merzouga aż do pustyni

 

Wtorkowe śniadanie upływa nad dyskusją i wyborem dzisiejszych noclegów na pustyni. Decydujemy się na namioty w Aladdin Merzouga Camp. Nocleg co prawda kosztuje 18 euro, ale na miejscu płatne jest dodatkowo gotówką 70 euro od osoby za transport 4×4 na camp, przejażdżkę na wielbłądach o zachodzie słońca oraz kolację.

 

Od rana towarzyszy nam brak słońca – niebo jest tak jakby zamglone, zachmurzone, jednak jest ciepło – prawie 30 stopni. Ruszamy drogą N13 wzdłuż rzeki i kanionu Ziz. Tam spotykamy handlarzy kolorowymi kamieniami (podobno są pozyskiwane z gór Atlasu) ale wyglądają co tu dużo mówić – sztucznie… Rzeka mocno wyschnięta, jednak widok palmier (czyli gajów palmowych ciągnących się wzdłuż rzeki) – to przedziwny i zaskakujący krajobraz – spalona słońcem ziemia, gliniane domy (kasby) i piasek z nitką zielonego…

Lokalni sprzedawcy kamieni

Docieramy do Ar-Raszidijja jednego z większych miast Maroka, gdzie chłopaki idą do banku wymienić euro na dirhamy. Tam doświadczamy miłej sytuacji. Podchodzi do nas dziecko (taki kilkulatek) z ojcem i wyciąga rączkę aby się z nami przywitać. Ojciec dzieciaka ni w ząb po angielsku, ni w ząb po francusku, ale zrozumieliśmy się. To nie było żebranie, proszenie tak jak inni – daj mi coś… To było – przywitaj się z białym przybyszem 🙂 Tam po raz pierwszy poczułam, że my jesteśmy egzotyką dla miejscowych… Po wyjeździe z miasta zatrzymujemy się na obiad. Restauracyjka z widokiem na kanion, do jedzenia tylko tajine berberyjski czyli omlet z pomidorami i cebulą.

Restauracja na trasie

A dalej zaczyna się powoli pustynia… Droga N702 jest też ciekawa bo to tzw. zagłębie amonitów czyli można tam znaleźć szczątki bezkręgowców żyjących setki milionów lat temu, a także kości dinozaurów. Tam też wyszło słońce. Wydmy Erg Chebbi robią ogromne wrażenie. To jak nasze góry na horyzoncie tylko z piasku. Piękny widok. Niestety jak tylko zatrzymujemy się na minutę na jakąś fotę zjeżdżają się „znikąd” na skuterach miejscowi i oferują różne „atrakcje”.

Drogi prowadzące do miejscówek w których można zakupić skamieniałości z czasów prehistorycznych

W końcu doczekaliśmy się na nasz transport na pustynię – motocykle zostawiamy na stacji benzynowej, a my z bagażami jesteśmy transportowani na kamping. I tutaj chciałam powiedzieć – to nie były zwykłe namioty – to wręcz domki z własną toaleta, prysznicem i wielkim łożem. Do tego naprawdę przemiła obsługa, fenomenalna wycieczka na wielbłądach, przepyszna i obfita kolacja, a na koniec muzyka berberyjska. A takiego gwieździstego nieba jak tam, to nigdzie nie widziałam…

Najlepsza kolacja w Maroku!

Zobacz też filmowe podsumowanie tego dnia.



Podsumowanie dnia:


Trasa – ok 310 km – Zaida – Merzouga (google maps  )
Nocleg – Aladdin Merzouga Camp (booking   )

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.