Białykał po raz pierwszy w Agroturystyce u Dany

Jedna z tych przedziwnych nazw miejscowości. Kiedyś pisana rozdzielnie, teraz to jeden wyraz. W tej oto wsi znajduje się Agroturystyka u Dany, którą prowadzi sympatyczna Danusia siostra naszego przyjaciela Jarka. Cóż więcej pisać? Cisza i spokój – odpoczynek od wielkiego miasta, a do tego pysznie i zdrowo.

Białykał znajduje się na granicy województw: dolnośląskiego i wielkopolskiego, a to niecałe 300 km od naszego domu. Na imprezie imieninowej Jarka (Kalego) oraz Jarka (Księdza) zagościło kilkanaście osób w większości znajomych z Shoc. Symaptyczna atmosfera, wspólne biesiadowanie, pyszności z grilla i ogniska. Jednakże niektórzy wracali do swoich domów. Jedną z takich osób była Ula, której w drodze powrotnej przydarzył się wypadek. Kierujący samochodem – jak się później okazało cukrzyk – zasłabł i wjechał czołowo w jej motocykl. Szczęście w nieszczęściu, że oprócz kilka złamań, potłuczeń i otarć, dziewczyna żyje, bo jej GS tylko na złom się nadaje. Tak więc miłą, imprezową atmosferę burzy informacja o jej wypadku.

Rankiem w niedzielę Mariusz wyruszył na zdjęcia otaczającej nas natury, a ja odsypiałam nerwową noc. Po obfitym śniadaniu wybraliśmy się z Kalim (również posiadaczem NC-ka) na przejażdżkę po okolicy. Tereny te zna jak własną kieszeń, w końcu się tam wychowywał. Zaliczamy dawną granicę czyli Baranowice i odremontowany szlaban. Wzdłuż i wszerz objeżdżamy stawy milickie, taki mały można powiedzieć enduro trip, aby na sam koniec pojechać na remontowany Jaz Niezgodę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *