Sezon 2018 uważam za bardzo udany. Przejechane ponad 14 tysięcy kilometrów. W Polsce sezon rozpoczęty w marcu, zakończony w październiku. Do tego grudniowy wypad po Maderze. To prawie 9 miesięcy jeżdżenia, a Tygrysek sprawdził się rewelacyjnie! Nie żałuję jego zakupu!

Marzec rozpoczęliśmy od Oldtimerbazar i przejażdżki ze znajomymi po jurze krakowsko-częstochowskiej. Kwiecień to głównie trasy wokół komina, ale też Pałac w Kurozwękach i przepiękna malowana wieś – Zalipie. Majówka to zarówno małopolskie Tatry, zaliczone trzy Uzdrowiska, ale też Skalne Miasto w Czechach. Boże Ciało z początkiem czerwca spędzamy na polskim morzem w Chłopach. Przełom lipca i sierpnia to 12 dni w Rumuni. Wrześniowe Shadowisko zaliczamy na Podlasiu, wcześniej Zamość. Październik kończy nasz sezon – w Krakowie łapiemy kapcia i holowanko do domu. Jednak to nie koniec. Jak przystało na zapalonych motocyklistów nie mogliśmy sobie odpuścić grudniowych wakacji na Maderze i zwiedzenia jej motocyklem.

Było wspaniale, już odliczam dni kiedy wsiądziemy w 2019 na Tygryska ❣

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *